niedziela, 11 września 2016

one day of my life

Wstaję rano około szóstej. Widzę mój tornister *O fuck znowu szkoła*. Zakładam jeansy i najlepiej sweterek❤ . Jem śniadanie i wychodzę. Znajduję się w szkole. Wiem że zaraz czeka mnie to co zwykle; nauka. Tak. Mów co chcesz ale 65% moich ocen to 6 ,a 25% 5 a te 10% to jakieś "nieudane". Nie jestem kujonem. Jestem p********m leniem. Z wf-u mam 6 ale to tylko przez jakiś turniej tenisowy. Bieganie to nie moja bajka. Chodzę do szkoły muzycznej. I JEJ NIENAWIDZĘ. To jakieś 6 45 minutowych lekcji. I wreszcie w domu. Odrabiam co trzeba i wchodzę na youtuba i msp. Czasem zadaje sobie pytanie: Dlaczego ja jeszcze chce żyć?
*Jestem optymistką.
*Moja odskocznia od życia: Konie.
*Moja Bff i jedna prawie Bff
*Mój królik. (Tak królik)


Dobra ten post nie trzyma się już niczego.


Olfisz/Fiszka/olfiszka


Chili tili

2 komentarze:

  1. Tu już nie ma sensu pisać postów bo ten blog podobnie jak mój umarł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tu już nie ma sensu pisać postów bo ten blog podobnie jak mój umarł.

    OdpowiedzUsuń